Wracam do diety z Fabryki Siły po kilku latach. Dlaczego znowu ją wybrałam?
No i stało się! 😅 Po kilku latach przerwy ponownie wykupiłam dietę z Fabryki Siły. Kto czasem tu zagląda, ten pewnie pamięta, że kiedyś korzystałam z ich jadłospisów, pokazywałam Wam posiłki i dzieliłam się efektami.
Przez długi czas udawało mi się utrzymywać wagę na jedzeniu intuicyjnym, ale z czasem coraz bardziej intuicja zawodziła ;) Chipsy, słodycze, podjadanie wieczorami… niby nic wielkiego, ale kilogram do kilograma i zrobiło się +5 kg na przestrzeni 3 lat, kiedy z pracy w domu przeniosłam się do biura.
I tak we wrześniu 2026 roku zaczęłam ponownie, z wagą 65 kg.
*zdjęcie symboliczne bo zrobione na wakacjach w tym samym hotelu (4 lata róznicy)
+5 kg na wadze. Czy naprawdę muszę coś z tym robić?
Szczerze? Nie czuję się ze sobą jakoś bardzo źle. Wizualnie ta zmiana aż tak mi nie przeszkadza. Jest trochę większa pupa 🍑, szersze plecy, ale nie oszukujmy się – trochę też poszło w brzuszek. 😅 Najbardziej obcisłe jeansy leżą już w kącie szafy i czekają na lepsze dni.
Przez cały ten czas nie przestałam trenować. Nadal robię około czterech treningów w tygodniu, czasem dorzucam długi spacer. I myślę, że właśnie dzięki temu nie przytyłam znacznie więcej, a i sylwetka nadal wygląda trochę "sportowo". Szczerze? Jeśli dałoby się utrzymać super jędrność ciała przy większej wadze to mogłabym ważyć i 70 kg bo podobaja mi się masywniejsze sportowe sylwetki, ale niestety.. Cellulitu przybyło i nie wygląda to już tak fajnie...
Przez te 3 lata problemem nie był brak ruchu, tylko jedzenie.
Nie chcę rezygnować ze wszystkiego, co lubię (to zupełnie nie w moim stylu i przynosi zwykle odwrotny efekt do zamierzonego). Chcę po prostu wrócić do regularnych posiłków, przestać ciągle podjadać i odzyskać kontrolę nad tym, co jem.
Dlaczego znowu wybrałam Fabrykę Siły?
Mogłam oczywiście sama rozpisać sobie posiłki, liczyć kalorie i kombinować z zakupami. Tylko że znam siebie – przez kilka dni wszystko idzie świetnie, a później zaczyna się: „Nie mam pomysłu na obiad”, „Nie chce mi się liczyć”, „Zjem cokolwiek”. 😂
Dlatego zdecydowałam się wrócić do rozwiązania, które już kiedyś mi pomogło.
W diecie z Fabryki Siły najbardziej odpowiada mi to, że mam gotowy plan jedzenia. Nie muszę każdego dnia zastanawiać się, co przygotować i jak dopasować posiłki do swojego celu.
Lubię też to, że nie chodzi o jedzenie samej sałaty i kurczaka z ryżem. W jadłospisie pojawiają się normalne posiłki, które można przygotować w domu.
Oczywiście sam zakup diety nie sprawi, że kilogramy magicznie znikną. 😅 Nadal trzeba trzymać się planu, robić zakupy i przygotowywać jedzenie. Ale dla mnie taki gotowy jadłospis jest po prostu dużym ułatwieniem.
Jeśli też nie masz pomysłu, co jeść, i wolisz korzystać z gotowego planu, tutaj możesz sprawdzić dietę, którą ja wybrałam:
👉 SPRAWDŹ DIETĘ Z FABRYKI SIŁY
Co jem po powrocie do diety?
Dietę mam już wykupioną i zaczęłam z niej korzystać. Mogłam korzystać w sumie z wydrukowanej diety sprzed kilku lat, ale raz, że wolę wszystko mieć w aplikacji, dwa, że liczyłam na jakieś nowe posiłki i smaki, a trzy: aplikacja ma mnóstwo super funkcji z wymianą składników i całych posiłków na czele.
Na razie cel jest taki, że chcę przede wszystkim przyzwyczaić się znowu do regularnego jedzenia i ograniczyć podjadanie.
Poniżej wrzucam kilka zdjęć moich posiłków z ostatnich dni. Jak widzicie, nie są to żadne wymyślne dania z produktów, których nie można dostać w zwykłym sklepie.
A tak wyglądają posiłki w aplikacji:
Na razie najbardziej cieszy mnie to, że nie muszę codziennie wymyślać, co zjeść. Otwieram jadłospis, sprawdzam posiłek i działam.
Czy wszystko mi smakuje? Nie, ale jest opcja wymiany posiłku, która jest bezcenna! Czy zdarza mi się mieć ochotę na chipsy albo słodycze? O tym też będę pisać, bo nie zamierzam udawać, że czasem nie wpadnie czips. 😂
Czy dieta z Fabryki Siły nadal działa? Sprawdzę to na sobie!
Nie chcę jeszcze oceniać efektów, bo to dopiero początek mojego powrotu. Generalnie nie zakładam porażki. Zadziałało za pierwszym razem, zadziała i teraz.
Na konkretną opinię przyjdzie czas, kiedy minie kilka tygodni i będę mogła uczciwie napisać, co się zmieniło, jak wyglądał mój jadłospis i czy udało mi się pozbyć nadprogramowych kilogramów.
Na pewno będę pokazywać Wam kolejne posiłki, treningi i postępy – również wtedy, gdy coś nie pójdzie zgodnie z planem.
A jeśli zastanawiacie się, czy warto wypróbować dietę z Fabryki Siły, możecie już teraz przeczytać mój wcześniejszy wpis:
👉 MOJA OPINIA O DIECIE Z FABRYKI SIŁY
To właśnie tam opisałam moje wcześniejsze doświadczenia i efekty.
A jeśli chcecie sprawdzić samą dietę, z której ponownie korzystam, zostawiam link tutaj:
Trzymajcie kciuki! 💪 Tym razem celem jest nie tylko zrzucenie tych 5 kg, ale przede wszystkim powrót do dobrych nawyków na dłużej.




