poniedziałek, 17 listopada 2014

Sposoby na przedzimową "depresje"

Pogoda za oknem zaczyna działać mocno demotywująco. I tak dość długo było ładnie. Nie lubię zimowego okresu. Póki są święta jest jeszcze ok, ale jak pomyślę o przedłużającej się styczniowej, lutowej i marcowej plusze to aż mi sie płakać chce. Już tęsknie za śpiewem ptaków i zielonymi liscmi na drzewach. Kupiłam sobie w Lidlu hiacynta, żeby popachniało trochę wiosną w mieszkaniu. Robie tak co roku jak mam pogodowa depresje :D Kupuje jednego hiacynta co tydzień :D Zauważyłam wczoraj, że bez puszcza pączki i wychodzą w ogródkach krokusy.. Dziwny się zrobił ten klimat.



Oczywiście skoro nic się nie chce to siłą rzeczy nie chce się też ćwiczyć. Jestem jedna z tych osób, które do ćwiczeń podchodzą dość niechetnie. Zawsze towarzyszy mi myśl "Dobra nie analizuj tego, nie rozmyslaj, trzeba to przebolec i będzie zaliczone". A po treningu zamiast uderzenia endorfin czuje jeszcze większe psychiczne i fizyczne zmęczenie niż przed. Obietnica potreningowego wyrzutu dopaminy nie zamydli mi oczu.




W taka pogodę najbardziej lubię zagrzebać się pod kocem z herbatą i książką.

Macie jakies sposoby na takie pogodowe "zawieszenie"?



czwartek, 6 listopada 2014

MOJE TOP PRODUKTY W KUCHNI

Dziś przedstawiam Wam listę produktów, bez których w kuchnie nie potrafię się obejść. Jestem ciekawa czy moja lista pokrywa się z tym co i Wy lubicie :)


1. Czosnek - kiedyś nie znosiłam dziś dodaję do wszystkiego co skutkuje myciem zębów 5 razy dziennie :)

2. Olej kokosowy - idealny do smażenia, wypieków, wszystkiego. Ponoć jest świetnym kosmetykiem dla skóry i włosów. Tego jeszcze nie próbowałam, jakoś tak nie moge się posmarować czymś na czym smaże.... :D Używaliście?


3.  Banany - absolutny must have codziennie w mojej kuchni. Zjadam conajmniej 2 dziennie. Wiem,.. kaloryczne... zjadam w pankejkach, koktajlach, wypiekach, same...


4. Jabłka - codziennie do ryżu lub kaszy jaglanej na śniadanie, najlepiej w postaci tartej.

5. Jajka - tylko wiejskie! załatwiane od chłopa. Ulubione - w formie jajeczka na miekko... pyszota...plus jako składnik zdrowych ciast, omletów itp.


6. Jogurt naturalny - podstawa wszystkich koktajli z owocami

7. Ryż - codziennie w moim menu, niestety biały..Nie umiem się przekonac do brązwego.. długo się gotuje,twardy, łuskowaty bleh.. macie na niego jakiś sposób?


8. Mąka kokosowa i wiórki kokosowe - rzecz nie najtańsza, ale z czego tu w takim razie zdrowo piec? No jeszcze czasem z migdałowej, ale droga tak samo, a mniej smaczna. Ostatnio migdałowa zakupiłam w lidlu. Kupiłam 8 sztuk po 200 gram, każda paczka 9.99 ech.. zdrowie czasem kosztuje

9. Płatki owsiane - błyskawiczne, wiadomo do owsianki.

10. Serek wiejski - między posiłkami idealny, czasem na słodko, czasem na słono

11. Masło orzechowe - takie bez soli i cukru, mniam




A teraz niechlubna część listy:

1. Sól - no nie umiem bez niej i to w ilościach hurtowych. Wszystko dosalam. Słodycze rzuciłam, ale soli nie umiem...

2. Ser żółty - mmmm pyszna kroma z masłem i żółtym serem, czasem za mną chodzi i muszę wtedy zjeść.. a wiadomo ile sera w takim serze

3. Keczup - musze zrobic chyba własny.. Uwielbiam prawie do wszystkiego


Pewnie o niejednej rzeczy zapomniałam. Jak jest u Was? Jakiś numer jeden? U mnie jakbym miała wybierac to BANANY i CZOSNEK :)

poniedziałek, 3 listopada 2014

JESIENNE BIEGANIE

Jesień raczy nas piękną pogodą :) Korzystając z tak cudownych jak na końcówkę roku warunków pogodowych postanowiłam zacząć biegać. Było ciężko, bo typowy wysiłek cardio jest mi raczej obcy, a wiec na początku było walenie serca, zadyszka i smak krwi w ustach :D Postanowiłam biegać raz w tygodniu (w inne dni mam już ustalone treningi) i za drugim razem było nieco lepiej. Muszę tylko zainwestować w lepsze buty i jakaś bluzę z suwakami na trzymanie kluczy i dokumentów - mieszkam na blokowisku i do fajnego miejsca biegowego muszę dojeżdzać autem.



W sumie biegam bardziej dla kontemplowania przyrody - taka medytacja w biegu- niż dla efektów fizycznych więc pewnie zrobi się troche zimniej i przejdzie mi ochota. W zimie to będę kontemplować chyba tylko pare z ust i czubek zmarznietego nosa. A jakie jest Wasze podejscie do biegania?

Kilka jesienno biegowych motywacji.

Ps. Was po bieganiu też bolą mięśnie, o których nie mieliście pojęcia? Mnie np wewnetrzne partie ud i biodra :)